Błotne kąpiele na Wielkiej Raczy

Niedziela rano, pogoda zacna. Start mamy nieco pechowy. W Mentosa na oczach wszystkich wjeżdża BMW, na szczęście szkody niewielkie, Focus to jednak porządny samochód, ledwo pęknięty zderzak, w BMW pogięta maska, zniszczone światło. No to ruszamy! Cel naszej podróży to Ujsoły. Stamtąd startujemy zielonym w stronę Hali Rycerzowej. Tam serwujemy sobie mały postój w celu uzupełnienia pierwiastków śladowych. Sprawdzamy czy nikt nie podprowadził nam rowerów i dalej w drogę 😉 Z Rycerzowej kierujemy się czerwonym na Przegibek. W Schronisku co niektórzy kuszą się na gorącą kwaśnicę. Z racji tego, że Ojciec ostrzegał przed słabą jakością tamtejszego jedzenia ja kupuję tylko Pepsi. Ok, czas ruszać dalej, czerwonym w stronę naszego głównego celu czyli Wielkiej Raczy. Szlak wije się przyjemną linią, obfituje w sekcje korzenne, gdyby był suchy stanowiłby mega frajdę, niestety zalewani tonami błota, ślizgając się po korzeniach dotarliśmy do Wielkiej Raczy. Po drodze nie mogło obyć się oczywiście bez awarii. Ojciec zepsuł zmieniarkę, Cygan jak zwykle złapał kapcia:) A widoki? Sami oceńcie. Warto było przebrnąć przez masę błota:)

IMG_0127 IMG_0131 IMG_0134 IMG_0139 IMG_0150 IMG_0151 IMG_0159 IMG_0192 IMG_0198 IMG_0206 IMG_0217 IMG_0243 IMG_0269 IMG_0255IMG_0276